Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
107 postów 261 komentarzy

Bloger Sek

Sek - Polityka została wymyślona po to, aby kłamstwo brzmiało jak prawda. - George Orwell

Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Bydgoszczy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W sobotę 3 marca w ulicami Bydgoszczy przeszedł Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Organizatorem marszu była nowo powstała lokalna inicjatywa – Narodowa Bydgoszcz.

 W pochodzi uczestniczyło blisko 300 osób, z czego zdecydowaną część stanowiły osoby młode. Punktualnie o godzinie 15 zebrani uformowali się w zwartą kolumnę, a Edward Mollin z Narodowej Bydgoszczy przypomniał zebranym postać Leszka Białego, mówił:

„Podporucznik Leszek Biały o pseudonimie Jakub. W czasie wojny służył w szeregach Armii Krajowej, jako szef okręgu pomorskiego”










Następnie pochód wyruszył ze skweru im. ppor. Leszka Białego(żołnierza AK zamordowanego przez UB 3 marca 1945) w kierunku Starego Rynku.









Uczestnicy marszu pamięci skandowali m.in.: „Leszka Białego, pamiętać będziemy jego”, „Patriotyzm to nie faszyzm”, „Żołnierze Wyklęci do końca wierni”, „Narodowe Siły Zbrojne – NSZ!”, „Wielka Polska Katolicka”, „Bóg Honor i Ojczyzna”, „Chcemy sądu dla morderców”, „Norymberga dla komuny”, „Pileckiego Pamiętamy, komunistom żyć nie damy”, „Narodowy Radykalizm”, „Nadchodzą Nacjonaliści”. Kiedy pochód przechodził pod bydgoską redakcją Gazety Wyborczej skandowano: „Kłamstwa Michnika wyrzuć do śmietnika”, „Precz z GW”.




Na Starym Rynku pod pomnikiem Walki i Męczeństwa Ziemi Bydgoskiej złożono kwiaty i znicze w znak Polski Walczącej, następnie wygłoszono przemówienia. Jako pierwszy głos zabrał lider Solidarnych 2010, Maciej Różycki:

„Wmawiano im, że nie mieli racji, wmawiano im, że są niepotrzebni, że są bandytami i faszystami, że są wyklęci. Dziś ten dzień jest znaczący dla nas, bo wielu z nas, którzy tutaj przyszli, także czują się wyklęci. Uczcijmy ich pamięć minutą ciszy”












Lider Narodowej Bydgoszczy i inicjator Marszu Pamięci, Edward Mollin mówił:


"Pamięć o żołnierzach wyklętych szczególnie dla nas ludzi młodych, nacjonalistów jest szczególnie ważna, dodaje nam wiary i siły abyśmy mogli walczyć o Polskę, która nie jest niepodległym państwem. 
Nie jest może to walka, jaką prowadzili żołnierze NSZ z karabinem w ręku, nie jest może to walka, w której musimy poświęcać nasze życie. Ale jest świadectwem tego, że nie zapominamy o Polsce, że dla nas Bóg, Honor i Ojczyzna jest hasłem przewodnim. Ktoś kiedyś powiedział: "Odwaga to dobra cecha, lecz wytrwałość jeszcze lepsza". Myślę, że właśnie to zdanie najbardziej pasuje do Żołnierzy Wyklętych. Odwaga tak, ale wytrwałość to coś, na co nie każdego stać. Łupaczka, Młot, Ogień, Nil, Witold, Żelazny, Inka, Błękit, Igła, Litwin, Znicz, Dziki, Inka, Uskok, Kossak, Zagończyk, Błysk.... Ilu ich było? Setki tysiące. Historycy szacują, że około 200 tys. żołnierzy, którzy po wojnie nie złożyli broni i podjęli walkę z wojskami sowieckimi. Jest to ogromna rzesza ludzi, ale pamiętajmy, że tylko garstka z nich przetrwała do samego końca. Ostatni partyzant prowadzący czynną walkę na terenie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, Józef Franczak ps. "Lalek" zabity został w 1963 roku,
a represje skierowane m. in. wobec Żołnierzy NSZ trwały do roku 1989, czyli ponad 40 lat po wojnie, ale nie tylko oni byli na celowniku pachołków Moskwy/ UB represjonowało i inwigilowało ich najbliższych, rodzin, dzieci, a nawet i wnuki. Odpowiedzmy sobie na pytanie, czy mielibyśmy na tyle odwagi, tak jak Witold Pilecki dobrowolnie udać się do obozu zagłady w Auschwitz, aby podtrzymać na duchu swoich kolegów i stworzyć tam ruch oporu, a następnie uciec z Auschwitz i zaplanować wraz z oddziałami AK atak na obóz. Mieć możliwość ucieczki z kraju, ale nie podporządkował się rozkazom. Za swoją odwagę i wytrwałość został skazany na karę śmierci i stracony w więzieniu Mokotowskim na Rakowieckiej poprzez strzał w tył głowy. Odpowiedzmy sobie na pytanie, czy bylibyśmy w stanie zostawić wszystko – dom, rodzinę, dzieci, żonę, aby pójść bić się z komunistami mając wybór, albo wojna partyzancka, ukrywanie się miesiącami, latami przed władzą ludową, albo współpracę i podporzadkowanie się komunistom. Myślę, że część z nas powiedziałaby – tak. Są ludzie odważni, jest nas coraz mniej, ale nadal jesteśmy. Nie możemy czuć strachu, trzeba wybaczyć i wybaczamy, ale pamiętamy i będziemy pamiętać.”








Duzy entuzjazm wzbudziło bardzo emocjonalne wystąpienia prezesa bydgoskiego oddziału Stowarzyszenia KoLiber, Michała Dworskiego:


„Wspominamy bohaterów podziemia niepodległościowego, których nazwana Żołnierzami Wyklętymi, czy Niezłomnymi. Wspominamy około 300 tys. żołnierzy, którzy walczyli, oddali życie za ojczyznę, czyli dokonali najwyższego aktu patriotyzmu. Z bronią w ręku walczyli z sowieckim okupantem. Wiedzieli, że ich działania są skazane na totalną klęskę, ale nie poddali się, walczyli dzielnie do końca, do ostatniej kropli krwi i nigdy nie wyrzekli się Polski. Ich walka nie polegała tylko na czynie zbrojnym, ich walka polegała również na wielkości. Byli wielcy oddaniem, pokorą, duchem, byli przede wszystkim wielcy w skromności. Nikt z nich nie pchał się na tzw. pierwsze strony gazet, czy do władzy. Byli wielcy przetrwania przy swoich zasadach, wartościach i postanowieniach. Byli wielcy w tym, że mieli nadzieję na wolność, czyli najważniejszą wartość tamtych czasów. Mieli nadzieję na niepodległe, suwerenne, niezależne państwo Polskie. Musimy pamiętać nich i o ich czynach. Dlaczego w szkołach nie uczą nas, kim był Rotmistrz Witold Pilecki, dlaczego nie wspominają o generale Nile Fieldorfie. Skąd młodzi ludzie mają czerpać inspiracje i przykład? Skąd jak nie z bohaterów niepodległościowego podziemia, które oddało życia za naszą wolność. Ich postawa w tamtych czasach oznaczała pewną śmierć. Dlaczego nas nie edukują? Rozliczmy ten czas w naszych myślach, w naszych umysłach. Dowiadujmy się, czytajmy książki, artkuły, przekazujmy informacje dalej, aby nigdy prawda o nich i wspomnienia nie zginęły. Aby te moja słowa nie były tylko czystymi sloganami.”



Michał Dworski zainicjował akcję zbierania podpisów pod petycją, aby budowanemu w Bydgoszczy mostowi nadać imię Rotmistrza Witolda Pileckiego.

„Mam tu listę, gdzie zbieramy podpisy, aby nowo powstały most, który miał być imienia Lecha Kaczyńskiego, ale zrezygnowano z tej nazwy, aby przybrał nazwę imienia Rotmistrza Witolda Pileckiego. Proszę o mobilizację. Pokażmy, że chcemy, aby pamięć o tych żołnierzach była i żeby taki most był. Zróbmy to razem, mam nadzieję, że niedługo wszystkie środowiska patriotyczne poprą ten pomysł. Razem zróbmy to i pokażmy nigdy pamięć o nich nie zginie, bo tak naprawdę jesteśmy im to winni.



Gdy uroczystości zbliżały się ku końcowi z tłumu wystąpiła kobieta, która przedstawiła się, jako wnuczka jednego z Żołnierzy Wyklętych. Wzruszonym głosem podziękowała zebranym za pamięć i tak liczną obecność.

Na koniec zebrani odśpiewali hymn Polski.

Obok Narodowej Bydgoszczy, marsz współorganizowały także inne stowarzyszenia i organizacje, m.in. Stowarzyszenie KoLiber, Bydgoski Klub Gazety Polskiej, czy Solidarni 2010. W Marszu udział wzięły również Toruński oddział Młodzieży Wszechpolskiej, tamtejszy odzdział Obzu Narodowo Radykalnego oraz środowisko związane z Radiem Maryja.

KOMENTARZE

  • Żołnierze Wyklęci - Słupski Marsz Pamięci
    W Słupsku było ok. 500 osób w pochodzie .

    http://www.youtube.com/watch?v=6F1MV46BrxU

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej